Jak już dojechaliśmy na miejsce każdy był bardzo zmęczony. Po wejściu już do swoich pokoi szybko musieliśmy się rozpakować i iść na obiado-kolację. Zaprzyjaźniłam się z dziewczynami z pokoju. Pierwszy tydzień był dosyć nudny i nieudany, ale za to w drugim tygodniu było już lepiej. Poznawałam coraz więcej osób i coraz bardziej zaczęłam się przyzwyczajać do pobytu tam. Jedzenie z tam tąd po woli zaczynało mi się przejadać.
zdjęcie z występu haha mieliśmy się zrobić na ,,oryginalnie''
Ale jest początek to musi być też koniec. Dojeżdżaliśmy na przystanki uczestników koloni. Niektóre z osób płakały z rozstania się. Nadszedł czas i żebym ja wysiadła i po widziała ,, papa''. Miałam łzy w oczach, ale powstrzymałam się od płaczu. Z jednej strony cieszyłam się że w końcu będę w domu i zobaczę się z rodziną a z drugiej to było przykre że 2 tygodnie byłam z tymi osobami zżyłam się tak z nimi i prawdopodobnie już ich nie zobaczę.
przed występem jeszcze nie do końca pomalowana na ,,oryginalność'' grupy JOLO
mój tatuaż trzymał się tydzień
♥ Jak wam się podobała moja kolonia? Które zdjęcie najfajniejsze? ♥




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz