poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Lotnisko, samolot, Polska i upały...

Hej wam!!!

Przepraszam że tak długo nie pisałam :( . Ale w ogóle nie miałam czasu... Czas tak szybko leciał. Jak wstałam na lotnisko to przyjechała po nas Taxi :) . Jechaliśmy... jechalismy... i dojechaliśmy. Poszłyśmy, odprawiłyśmy się i poszłyśmy do sklepów.



                                                                    












                                Czapka- Primark  Bluzka- Zara  Spodnie- Cropp  
Następnie poszłyśmy do kawiarni Costa. W której ja miałam czekoladową muffine a moja sisostra cytrynową czy coś takiego :)
Domyślacie sie chyba która moja :P

Potem poszłyśmy do samolotu. Jak doleciałyśmy poczułam coś dziwnego a zarazem zaskakującego Gdy wychodziłam z samolotu walneła we mnie taka jakby ściana gorąca której nie widać. Dziwne wiem... :D
Następnie przyjechała do mnie sister ciot. Grałyśmy w Pou i wsumie nie pamietam co robilysmy Zaraz nastepnego dnia przyjechała 2 siostra ciot. użądziłyśmy bitwe na balony z wodą ale one sie tylko o nas odbijały i wziełyśmy w miski wody i sie oblewałyśmy ;D
Wczoraj był u nas odpust.


















                                                 Bluzka- nie wiem z kąd  Spodenki- wrangler
Wiem wata cukrowa była większa odemnie :D
Potem był gril u nas ale zdjęcia nie chcialy sie przesłać bo wyskakiwal jakis błąd.. ;ccc
Dzisiaj bylismy u mojego brata i jego żony :) Aktualnie gadam z sister. ciot. przez Skype
Wiem że w dzisiajszym poscie sie rozpisalam Przepraszam ... Przepraszam was tez za to ze nie pisałam
Paaaaaaaaa :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz